Lilypie First Birthday tickers

Lilypie First Birthday tickers

Daisypath Happy Birthday tickers

Daisypath Happy Birthday tickers

wtorek, 6 grudnia 2011

Ciasto cappuccino

Przeglądając w minionym tygodniu pewien blog natknęłam się na bardzo przyjaźnie wyglądające ciasto cappuccino. Niewiele się zastanawiając postanowiłam sprawdzić, czy ciasto smakuje równie dobrze co wygląda. Pogoniłam Paskuda do sklepu i w piątek, podczas dopołudniowej drzemki Gucia zabrałam się do pracy. Chociaż zabranie się do pracy to zbyt dużo powiedziane, bo ciasto wcale wiele pracy nie wymaga. Najdłuższym etapem jest upieczenie biszkopta, później już z górki. Przy robieniu mas najdłużej czasu zajęło mi uwaga: rozpuszczenie wszystkiego w wodzie (żelatyny, galaretki, kawy, zrobienie ponczu). Tak więc rację miała autorka pisząc, że jest to ciasto bardzo łatwe i nie pracochłonne.
Nie będę tu zamieszczać przepisu, aby nie być posądzoną o plagiat, ale Autorka na pewno nie obrazi się jeśli podam link do źródła. Polecam serdecznie. Niech samo za siebie powie, że pierwsze 2 kawałki ukroiłam w piątek wieczór, tylko aby skosztować, a 2 ostatnie schowałam specjalnie do porannej niedzielnej kawy. Rozprawiliśmy się z całą blachą w ciągu 1 dnia! A tak na marginesie, to później jestem wielce zdziwiona, dlaczego jeszcze nie wróciłam do formy sprzed ciąży ;) Zatem nie przedłużając:

Cappuccino

Powyższe zdjęcie to jeden z dwóch ostatnich kawałków.

Polecam serdecznie przepis.



2 komentarze:

  1. ooooooooo widzę, że też czytujesz Margarett ;DD ja sporo od niej gotuję i nawet dostaję od niej przyprawy i prezenciki pocztą :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. A no czytuję :) Jak się nie posiada talentu kulinarnego to się trzeba posiłkować czyimś talentem. A tam jest wszystko łatwo, prosto i przyjemnie (jeśli gotowanie w ogóle może być przyjemne, bo ja to tylko piec lubię) :)

    OdpowiedzUsuń