Jakiś czas temu, w zasadzie już dosyć dawno wpadł mi do głowy pomysł, by własnoręcznie upiec tort na pierwsze urodziny Gucia. Tort jak tort. Upiec tort w zasadzie żadna sztuka. Lepszy lub gorszy, ale zawsze jakiś wyjdzie. Ale mi zamarzył się taki tort jak z bajki. Oczywiście żaden problem zamówić w cukierni, ale gdyby upiec taki własnoręcznie to dopiero byłaby satysfakcja.
Zainteresowałam się zatem tematem masy cukrowej jako surowca do dekoracji wypieków. Poszukałam, poczytałam i postanowiłam, że odtąd przy każdej nadarzającej się okazji będę ćwiczyć wyrabianie dekoracji z masy cukrowej. Pierwsza nadarzająca się okazja trafiła się we wrześniu wraz z Paskudowymi imieninami. Niestety moje pierwsze spotkanie z masą nie należało do udanych. Efekt jakiś tam był, ale na podstawie swojego pierwszego doświadczenia mogłabym powiedzieć dużo na temat tego jak nie postępować z masą cukrową.
Nie zrażona pierwszymi niepowodzeniami postanowiłam świąteczne wypieki również przyozdobić tym surowcem. A pole do popisu miałam spore, bo upiekłam 2 placki królewskie i 4 pierniki (zawsze piekę sporo na święta, bo chętnych do obdarowania również jest sporo).
Przepisów na masę cukrową w necie można znaleźć bez liku i w zasadzie wszystkie są bardzo podobne.Wszystkie bazują na cukrze pudrze, wodzie i żelatynie. Ja nie będę zamieszczać dokładnego przepisu, napiszę tylko, że zużyłam ok 35 ml wody, 2 łyżeczki żelatyny i 40 dkg cukru pudru i było to o wieeeeele za dużo, wykorzystałam zaledwie niewielki ułamek tej ilości. W sporej części przepisów występuje też glukoza, ja robiłam i z glukozą i bez i szczerze powiedziawszy nie zauważyłam różnicy. Masa cukrowa jest śnieżnobiała. Barwi się ją barwnikami spożywczymi w proszku lub żelu. Ja miałam akurat takie w proszku. Posiadam kilkanaście różnych kolorów, ale tak naprawdę wystarczy zabarwić masę na 3 podstawowe kolory (czerwony, niebieski i żółty) i odpowiednio je ze sobą łączyć, by uzyskać całą paletę barw.
Torty bardzo ładnie wyglądają, kiedy całe obłożone są tą masą. Ja jednak uznałam, że do moich wypieków średnio pasuje taka słodka masa, zatem standardowo oblałam je polewą czekoladową i zanim zaschła przyklejałam na nią mniejsze elementy wykonane z masy cukrowej. Poszczególne niewielkie elementy dekoracji można łączyć zwilżając w miejscu łączenia wodą.
Poniżej to co udało mi się przygotować:
Dwa placki królewskie


Oraz trzy pierniki, niestety czwarty pojechał do małopolski, zanim zdążyłam zrobić fotkę, ale podobnie jak powyżej był ozdobiony bombką, tylko w innej kolorystyce i ciut inne wzorki


Niestety nie wiem kiedy ponownie uda mi się coś podobnego zrobić. Od 1. stycznia Paskud i ja zaczynamy zakrojoną na szeroką skalę akcję zrzucania zbędnego balastu i dostałam chwilowy zakaz pieczenia :( Chyba, że uda mi się gdzieś zakupić mini-blaszki do mini-wypieków ;)
Zainteresowałam się zatem tematem masy cukrowej jako surowca do dekoracji wypieków. Poszukałam, poczytałam i postanowiłam, że odtąd przy każdej nadarzającej się okazji będę ćwiczyć wyrabianie dekoracji z masy cukrowej. Pierwsza nadarzająca się okazja trafiła się we wrześniu wraz z Paskudowymi imieninami. Niestety moje pierwsze spotkanie z masą nie należało do udanych. Efekt jakiś tam był, ale na podstawie swojego pierwszego doświadczenia mogłabym powiedzieć dużo na temat tego jak nie postępować z masą cukrową.
Nie zrażona pierwszymi niepowodzeniami postanowiłam świąteczne wypieki również przyozdobić tym surowcem. A pole do popisu miałam spore, bo upiekłam 2 placki królewskie i 4 pierniki (zawsze piekę sporo na święta, bo chętnych do obdarowania również jest sporo).
Przepisów na masę cukrową w necie można znaleźć bez liku i w zasadzie wszystkie są bardzo podobne.Wszystkie bazują na cukrze pudrze, wodzie i żelatynie. Ja nie będę zamieszczać dokładnego przepisu, napiszę tylko, że zużyłam ok 35 ml wody, 2 łyżeczki żelatyny i 40 dkg cukru pudru i było to o wieeeeele za dużo, wykorzystałam zaledwie niewielki ułamek tej ilości. W sporej części przepisów występuje też glukoza, ja robiłam i z glukozą i bez i szczerze powiedziawszy nie zauważyłam różnicy. Masa cukrowa jest śnieżnobiała. Barwi się ją barwnikami spożywczymi w proszku lub żelu. Ja miałam akurat takie w proszku. Posiadam kilkanaście różnych kolorów, ale tak naprawdę wystarczy zabarwić masę na 3 podstawowe kolory (czerwony, niebieski i żółty) i odpowiednio je ze sobą łączyć, by uzyskać całą paletę barw.
Torty bardzo ładnie wyglądają, kiedy całe obłożone są tą masą. Ja jednak uznałam, że do moich wypieków średnio pasuje taka słodka masa, zatem standardowo oblałam je polewą czekoladową i zanim zaschła przyklejałam na nią mniejsze elementy wykonane z masy cukrowej. Poszczególne niewielkie elementy dekoracji można łączyć zwilżając w miejscu łączenia wodą.
Poniżej to co udało mi się przygotować:
Dwa placki królewskie
Oraz trzy pierniki, niestety czwarty pojechał do małopolski, zanim zdążyłam zrobić fotkę, ale podobnie jak powyżej był ozdobiony bombką, tylko w innej kolorystyce i ciut inne wzorki
Witam. Nie znam się, ale ładnie wyglądają te wypieki, zapewne bardzo smakują :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. Smakowały jeszcze lepiej niż wyglądały ;) Wiem, że bardzo to nieskromne co piszę, ale niech poświadczy, że już nie został ani okruszek.
OdpowiedzUsuńA przecież troszkę się już znamy, tzn ja Ciebie znam co nieco (bo poczytałam)