Lilypie First Birthday tickers

Lilypie First Birthday tickers

Daisypath Happy Birthday tickers

Daisypath Happy Birthday tickers

czwartek, 6 października 2011

Rafaello bez pieczenia

Dziś przepis na przepyszne rafaello, które dzięki temu, że nie wymaga pieczenia zawsze się udaje i naprawdę trzeba by bardzo się postarać, ażeby coś w nim zepsuć.

Składniki:
3-4 duże paczki herbatników
3 żółtka
3 łyżeczki mąki ziemniaczanej
3 łyżki mąki pszennej
1 szklanka cukru
3 szklanki mleka
2 duże cukry waniliowe
30 dkg wiórek kokosowych
1,5 kostki masła

Wykonanie:
Dwie szklanki mleka zagotować z cukrem, cukrem waniliowym i 10 dkg wiórek kokosowych. Zmiksować 1 szklankę mleka, 3 żółtka oraz obydwie mąki. Całość wlać do gotującego się mleka i chwilę potrzymać na ogniu aż powstanie budyń.
Budyń wystudzić.
Masło zmiksować, dodać 10 dkg wiórek kokosowych i po łyżce budyniu.
Układać na przemian warstwami: herbatniki - krem - herbatniki - krem - herbatniki - krem (3 warstwy).
Na ostatniej warstwie kremu wysypać 10 dkg wiórek , dokładnie uklepać ręką (czystą :) )i wstawić do lodówki.

Jak widać przepis jest banalnie prosty, a gotowe ciasto jest pyszne. Polecam szczególnie tym zabieganym, którzy nie dysponują zbyt wielką ilością wolnego czasu, za to chętnie podjadają coś słodkiego do kawy.

A z innych wieści to niestety zawitało do naszego domu przeziębienie. A raczej zostało przywleczone przez Paskuda (uroki pracy z ludźmi). Na szczęście Gucio załapał tylko katar, ale to wystarczyło, żeby zafundować mamie bezsenną noc (tata nas pozarażał i
sprytnie udał się w delegację, ot taki jego urok :) ). Na szczęście kryzys już minął. Jutro wybieramy się do naszej pani doktor po recepty na Nutramigen, więc oglądnie młodego. Mam nadzieję, że nic nie wypatrzy i planowany od dłuższego czasu wyjazd do mojego rodzinnego miasta dojdzie do skutku. Już nie mogę się doczekać. Będzie to pierwsza nasza tak długa (prawie 600 km) podróż z Guciem. Na szczęście podobno w tym wieku dzieci większość drogi przesypiają. Żeby tylko to wstrętne katarzysko nas opuściło.
Podobno zmiana klimatu może korzystnie wpłynąć na stan skóry chorych na AZS. Wszystko co może przynieść chociaż chwilową ulgę warte jest przetestowania. Zatem pojedziemy, będziemy testować, a ja przy okazji poodwiedzam stare kąty i starych znajomych, u których nastąpił prawdziwy baby-boom. Zatem południe nadchodzę! :)


3 komentarze:

  1. ooooooo no i ten przepis zdecydowanie mi się bardziej podoba bo omija pieczenie.
    Ten dopisek o czystej ręce .... uroczy ... :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak podejrzewałam, że ten przepis spodoba Ci się najbardziej ze wszystkich. Chociaż z drugiej strony nie bądź taka skromna, czytałam o wypieku pierniczków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o tych kamieniach ??? więcej się tego przepisu nie podejmuję ;]

    OdpowiedzUsuń