Jako się rzekło poczęstunek dla Mikołaja być musiał. Bardzo lubię takie małe ciasteczka "na jednego kęsa". Tym razem padło na kokoski Marysi. Przepis pochodzi z zeszytu z przepisami mojej babci a Marysia to jak podejrzewam jedna z jej koleżanek, nawet chyba wiem która. Pamiętam, że w dzieciństwie były to moje ulubione ciasteczka, uwielbiałam gdy babcia je piekła. Teraz mam innych faworytów, niemniej te nadal są pyszne no i przywołują same miłe wspomnienia :)
Kokoski Marysi
Składniki:
na ciasto
40 dkg mąki
4 żółtka
1/3 szkl mleka
2 dkg drożdży
1 łyżka cukru
kostka masła
na masę
4 białka
40 dkg cukru
10 dkg wiórek kokosowych
Przygotowanie:
- drożdże rozpuścić z cukrem
- z wszystkich podanych składników zagnieść ciasto
- wstawić na pół godziny do lodówki
- białka ubić na parze na sztywną pianę
- dodawać porcjami cukier i cały czas ubijać
- na końcu dodać kokos
- kawałki ciasta wałkować na cienkie placki
- posmarować masą
- zwinąć w rulonik i odkroić gdy osiągnie pożądaną średnicę (ja osobiście wolę mniejsze, bo później ciasteczka wychodzą ładniejsze)
- pokroić na kluseczki, tak grube jak wysokie mają być ciasteczka
- układać na blasze i piec w temp ok 1700C nie pozwalając, by zbyt mocno się zrumieniły
ciekawy wypiek i ten kształt :)))
OdpowiedzUsuńMasa wychodzi taka trochę bezowa. A wyglądem cieszą oko, chociaż nie są wcale trudne w wykonaniu. Moje przy układaniu na blasze miały różne kształty kwadraty i trójkąty i bliżej nieokreślone, a podczas pieczenia ładnie zmieniały się w takie okrąglutkie cuda :)
OdpowiedzUsuń