Lilypie First Birthday tickers

Lilypie First Birthday tickers

Daisypath Happy Birthday tickers

Daisypath Happy Birthday tickers

wtorek, 3 kwietnia 2012

Rzeżucha wysiana

Rzeżucha wysiana, znaczy, ze święta tuż tuż. Zresztą sporo mi już od soboty wyrosła, coś za szybko nawet, mam nadzieję, ze nie przerośnie zbyt duża. Rzeżucha to element obowiązkowy u mnie w domu na Wielkanoc, chociaż pełni jedynie funkcje dekoracyjne. Przy okazji przypomniałam sobie, że w zeszłym roku dzień po wysianiu rzeżuchy wylądowałam w szpitalu i to Paskud musiał się o nią troszczyć przez te 3 dni, które spędziłam na oddziale poporodowym. Strasznie szybko ten rok zleciał, nawet nie wiadomo kiedy.

Ponieważ święta za pasem, będzie świątecznie. Z przedświątecznych przygotowań jak na razie udało mi się sporządzić listę zakupów :) W czwartek biorę się za pieczenie, a w planach są: babka piaskowa (wiadomo), mazurek (wiadomo) w moim wykonaniu kokosowo-czekoladowy, miodownik z orzechami (do którego przepis zdaje się już kiedyś zamieściłam na blogu) oraz uwaga uwaga strucla z makiem :) Tak, zdaję sobie sprawę, że to nie te święta, ale Paskud tak lubi makowce, że nie mam serca mu jakiegoś nie upiec, tym bardziej, że nie jest zwolennikiem ani babki, ani mazurka. Trochę dużo tych ciast jak na nasze całe 2 osoby, ale tak sobie sprytnie wymyśliłam, że zamrożę po połowie każdego ciasta i będą jak znalazł na kolejny weekend, kiedy to mamy zamiar urządzić niewielką imprezkę, a z jakiej okazji to podejrzewam większość czytaczy wie, kto nie wie, tego odsyłam do suwaczków na górze strony.

Poza pieczeniem i standardową sałatką jarzynową nie zamierzam się zbytnio wysilać kulinarnie na te święta, bo w pierwszy dzień świąt idziemy do teściów, a drugi spędzimy sami. Na szczęście nie należę też do osób, które w okresie przedświątecznym biegają po domu od świtu do późnej nocy wyszukując najmniejszych pyłków w najodleglejszych zakamarkach swojego "M".

Nie wiem jak przebiegną te święta, bo w zasadzie z mężem i teściami będę już po raz drugi spędzać Wielkanoc, ale w zeszłym roku byłam kilka dni po porodzie, więc wszystko kręciło się wokół jednego w zasadzie.

Z wieści niezwiązanych ze świętami, to dostałam dziś telefon od miłej Pani, która w poprzedni poniedziałek przeprowadzała ze mną rozmowę kwalifikacyjną, z propozycją współpracy. Niestety odmówiłam. Piszę niestety dlatego, że praca zapowiadała się całkiem dobrze, w laboratorium firmy produkcyjnej z branży spożywczej. Praca w laboratorium to coś co robiłam poprzednio, lubiłam tą pracę mimo marnych zarobków. A teraz zarobki byłyby jeszcze marniejsze. Ja rozumiem, że mamy duże bezrobocie i wiele osób jest w sytuacji, że podejmie się każdego zatrudnienia. Ale praca w systemie 3 zmianowym, włączając w to soboty i niedziele przy stawce 8,50 brutto za godzinę to lekkie przegięcie. Pracowałam już w systemie 3 zmianowym i to w różnych formach, wiem jak to wygląda i nie wydaje mi się, żeby była to zapłata adekwatna.
Na szczęście nie jestem w sytuacji, że muszę już podejmować zatrudnienie.
Swoją drogą pomimo tego, że mam wykształcenie wyższe kierunkowe, studia podyplomowe o podobnym profilu, prawie 3 letnie doświadczenie zawodowe (niedużo, ale jak na mój wiek to całkiem sporo), to i tak podczas rozmowy odniosłam wrażenie, że nie jestem wymarzoną kandydatką na to stanowisko. To ja już nie wiem kogo oni tam szukają za takie pieniądze.

Na dziś kończę, w najbliższych dniach wrzucę kilka nowych przepisów dla fanów moich talentów kulinarnych ;P (taki żarcik Wielkanocny - dla tych co mnie nie za dobrze jeszcze znają)
A niedługo mam nadzieję znów odezwać się z kolejnymi wieściami. Teraz mam nadzieję, już trochę szybciej i systematyczniej.

2 komentarze:

  1. nooooooooo wreszcie. Co do rzeżuchy to fujjjjjjj ona tak śmierdzi, że ja nie mam zwyczaju siać jej jako dekorację ... błeeee

    Co do ciast to ja obiecałam upiec sernik (mój pierwszy w życiu) chyba mnie powaliło na starość ... a co do Świąt to całe mam poza domem jak zawsze :))

    Co do telefonu to do mnie dziś zadzwonił Pan z Allianz-u który znalazł mój numer po 9 latach !!!!!!!!! ja pitole aż musze to opisać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lubię bardzo rzeżuchę, właściwie to nawet nie wyczuwam jej zapach. Ale ja dziwna jestem czosnek też lubię ;)

    OdpowiedzUsuń