Mój pierwszy post na moim pierwszym w życiu blogu, chociaż wiosenek u mnie już 20 z dużym hakiem :)
Do założenia bloga namówiła mnie inna zapalona blogerka. Myśl ta kiełkowała dosyć długo w mojej głowie, aż w końcu z wrodzonego lenistwa postanowiłam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze blog ten ma być moim pamiętnikiem, gdzie będę opisywała to kim aktualnie jestem. A nie będę ukrywać, że aktualnie jestem przede wszystkim matką. Matką 5-cio miesięcznego Gucia (nazwa robocza ;) ). Po drugie będę tu sukcesywnie zamieszczać przepisy kulinarne. Przepisy te pochodzą z bardzo starego zeszytu w granatowej oprawie, który aktualnie można raczej by nazwać zbiorem wielu luźnych, pożółkłych kartek. Zeszyt ten odziedziczyłam po babci i obiecałam mojej mamie, spisać go w formie elektronicznej, dopóki jest jeszcze czytelny. Początkowo wymyśliłam sobie, że napiszę prostą stronkę i zamieszczę ją gdzieś w sieci. Jednak skoro już myśl o blogu kołatała w mojej głowie postanowiłam zrobić to tu.
Zatem zapraszam do czytania, a być może i praktycznego wykorzystania :)
Do założenia bloga namówiła mnie inna zapalona blogerka. Myśl ta kiełkowała dosyć długo w mojej głowie, aż w końcu z wrodzonego lenistwa postanowiłam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze blog ten ma być moim pamiętnikiem, gdzie będę opisywała to kim aktualnie jestem. A nie będę ukrywać, że aktualnie jestem przede wszystkim matką. Matką 5-cio miesięcznego Gucia (nazwa robocza ;) ). Po drugie będę tu sukcesywnie zamieszczać przepisy kulinarne. Przepisy te pochodzą z bardzo starego zeszytu w granatowej oprawie, który aktualnie można raczej by nazwać zbiorem wielu luźnych, pożółkłych kartek. Zeszyt ten odziedziczyłam po babci i obiecałam mojej mamie, spisać go w formie elektronicznej, dopóki jest jeszcze czytelny. Początkowo wymyśliłam sobie, że napiszę prostą stronkę i zamieszczę ją gdzieś w sieci. Jednak skoro już myśl o blogu kołatała w mojej głowie postanowiłam zrobić to tu.
Zatem zapraszam do czytania, a być może i praktycznego wykorzystania :)
no i widzisz jak ładnie się zebrałaś i ile powodów do pisania sama znalazłaś :)) przeczytałam nietypowo od końca do przodu ale nie szkodzi.
OdpowiedzUsuńW tym pierwszym zdaniu to o mnie ??? ;DDD
Nic nie szkodzi, że od tyłu i tak szybko Ci poszło. Oczywiście, że o Tobie. Czarownica pełną gębą ;)
OdpowiedzUsuńehhhh .... rosnę ... rosnę ... jednak umiem kogoś do czegoś zmobilizować nawet przez neta ... co za majstersztyk !! ;D
OdpowiedzUsuńno i jak tam z tymi komentarzami Ci idzie ??? i hasłem ???
OdpowiedzUsuńooooooooo sprawdzałam tylko i widzę, że zmieniłaś. Fajnie bardzo dziękuję :)))))))
OdpowiedzUsuń